26 stycznia 2012

Narzędzia, hostessy i termoizolacja, czyli Budma 2012



Sezon targowy 2012 rozpoczął się w Poznaniu na dobre. We wtorek, 24 stycznia zainaugurowano 21-szą edycję targów Budma. Pomimo wielkiego zapału Pan Fleks ograniczył swoją podróż po targach do kilku pawilonów, w tym do najważniejszego - 8A, który zgromadził przedstawicieli branży narzędziowej. 
Czekając na podsumowanie organizatora, można stwierdzić już dzisiaj, że jest to bardzo udana edycja, zarówno pod względem nowości i premier, ale także liczby odwiedzających. Pomimo sokolego wzroku, kryzys ukrywał się bardzo zręcznie ;-) 

Co ciekawego można było zobaczyć na tegorocznej Budmie? Jakie nowości zaprezentowali producenci i dystrybutorzy narzędzi? W dalszej części tekstu postaram się opisać kilka najciekawszych premier, w tym nowości DeWalta, Covala, Black&Deckera, Stayera, Protoola, Keyanga i innych. 

We wspomnianym powyżej pawilonie można było odnaleźć, m.in. stoiska: 
  • Stanley Black&Decker, 
  • Covala,
  • Północnej Grupy Narzędziowej (dystrybutora marki Stayer), 
  • Makity, 
  • Feina,
  • Kuźni, 
  • Klingspora

a w pozostałych pawilonach także, m.in.
  • Protoola
Zacznijmy od producentów i dystrybutorów narzędzi ręcznych.

Narzędzia ręczne Covala - w nowych, praktycznych walizkach.

Coval: znany sporej grupie majsterkowiczów producent i dystrybutor narzędzi ręcznych, elektronarzędzi, a teraz także narzędzi ogrodowych i akcesoriów. Przy okazji Targów Pan Fleks dowiedział się, że Coval udziela na swoje narzędzia (klucze płaskie, nasadowe oraz akcesoria) dożywotniej gwarancji. Obejmuje ona produkty zakupione po 1 października 2011 roku, a warunki gwarancji precyzuje regulamin, który znajdziecie na stronie Covala.  Firma z Trójmiasta zaprezentowała imponujący asortyment akcesoriów do elektronarzędzi (tarcze i ściernice z linii Coval Tech), linię narzędzi ogrodowych Coval Garden oraz własną markę elektronarzędzi Roschell. Ciekawostką było stanowisko testowe nowych, specjalnie utwardzanych, łopat i szpadli (na zdjęciach poniżej). Jakość wykonania sugeruje, że mogą śmiało konkurować z produktami jednego z fińskich producentów.

Łopaty Covala nie mają na Budmie lekko. Na zdjęciu potwór do testowania łopat - wyginał je...

... oraz kruszył kostkę pozbrukową.
Linia akcesoriów do cięcia
Coval - nowe zestawy kluczy nasadowych
Coval Tech - cięcie i szlifowanie w praktycznie każdym rozmiarze

Kuźnia: Najstarszy, polski producent narzędzi ręcznych, o tradycjach sięgających końca XIX wieku. Na stoisku można było obejrzeć narzędzia ręczne - klucze, ściągacze, oraz wiele innych. Kuźnia pokazała także akcesoria budowlane - złącza do rusztowań. Na stoisku Kuźnia na Pana Fleksa czekało miłe zaskoczenie - okazało się bowiem, że jest już całkiem nieźle rozpoznawalny w "branży" ;-) [Pan Fleks serdecznie pozdrawia Pana Andrzeja ;-)]. 




Klingspor: to, z kolei, producent materiałów ściernych. Narzędzia Klingspora posiadają znak jakości oSa - jest to certyfikat przyznawany przez powołaną w 2000 roku Organizację Bezpieczeństwa Narzędzi Ściernych Stowarzyszenie Zarejestrowane, który potwierdza, że akcesoria są  poddawane rygorystycznym testom i są bezpieczne.




Na Budmie znajdziecie także duże stoisko Stanleya oraz Bass Polska. Obecna była również grupa Patrol (producent boksów magazynowych, skrzynek narzędziowych, etc), o której Pan Fleks wspominał w jednym z wcześniejszych postów. Pan Fleks z uznaniem stwierdził, że było to jedno z najbardziej "poukładanych" stoisk na całej Budmie ;-)



Pora przejść do tego, co tygrysy lubią najbardziej, czyli do... elektronarzędzi! Tutaj mała dygresja - na targach, oprócz wystawców, spotkamy także mnóstwo atrakcyjnych hostess. Od jednej z nich, Pan Fleks otrzymał kawałek...płyty elewacyjnej Izomaster, wielkości wizytówki. Hostesso Alufoxa - naprawdę bardzo Ci za ów upominek dziękuję! 

Pan Fleks nie ma pojęcia, w jakiej roli można wykorzystać ten bardzo sympatyczny gadżet, więc postanowił, że będzie go nosił w portfelu - w zastępstwie łuski karpia.

No dobrze, co nowego w elektronarzędziach? Całkiem sporo - pomimo rzekomego kryzysu, oferta wystawców bardzo bogata, a premiery - te aktualne i zapowiadane - wyglądają bardzo obiecująco. 

StanleyBlack&Decker - czyli połączone w 2010 roku siły koncernów Black&Decker oraz Stanley Works. Na stoisku - bardzo wiele nowości, zarówno jeśli chodzi o narzędzia ręczne, jak i linie profesjonalną oraz amatorską. 


Oprócz możliwości własnoręcznego przetestowania narzędzi, na stosiku DeWalta można zobaczyć praktyczne całą linię nowych akumulatorówek z serii XR, na którą producent udziela 3-letniej gwarancji. Black&Decker bo z kolei bardzo duży wybór narzędzi malarskich (pistolety oraz wałki), narzędzia ogrodowe (zasilane akumulatorem), a także nowość, czyli urządzenie eVo


eVo to narzędzie wielofunkcyjne typu 3 w 1 - wygląda jak (niemal) klasyczna wiertarko-wkrętarka akumulatorowa, ale posiada kilka wymiennych głowic. Za pomocą eVo możemy wiercić, wkręcać, ale także ciąć i szlifować.

Makita oraz Maktec - japoński producent zaprezentował nową linię narzędzi pneumatycznych, a także linię dedykowaną majsterkowiczom, czyli Makteca. Oprócz tego oczywiście cały ekspozytor Makity, a tam nowe wkrętarki udarowe, etc. Producent udostępnił także do testów nową ukośnicę, akumulatorówkę oraz pilarkę stolikową MLT100.


Przed kilkoma tygodniami Pan Fleks pisał o litowo-jonowym Maktecu, teraz można było obejrzeć go z bliska. Maktec to wiertarki (z udarem oraz bezudarowe), wiertarko-wkrętarki akumulatorowe, frezarka górnowrzecionowa, pilarki ręczne, szlifierki kątowe, strug i szlifierki. Fani japońskiej marki mogą w najbliższych miesiącach spodziewać się także premiery młotka udarowego klasy 2kg! 

Nowa linia wkrętarek zasilanych akumulatorem Li-Ion - na zdjęciu wersja na 14,4 oraz 18V
Fein - ze względu na segment i ceny nieco mniej znany majsterkowiczom. Specjalizuje się w maszynach do obróbki metalu. Na stoisku można było obejrzeć kilka ciekawych narzędzi, w tym premierowego MultiMastera AFMM 14 w wersji z zasilaniem akumulatorowym, oraz klasykę, czyli Fein MultiMaster FMM 250Q, wyposażony w system szybkiego mocowania brzeszczotu QuickIN.


MultiMaster AFMM 14 skrobie, piłuje i szlifuje. Zasada działania opiera się na wytwarzaniu oscylacji, a za pomocą akcesoriów (których mnogość może doprowadzić do oczopląsu) możemy usuwać stare fugi, ciąć w płycie G-K, drewnie, materiałach drewnopochodnych, ceramice. MultiMaster radzi sobie także z blachą, oraz twardą pianką (można za jego pomocą układać instalacje w warstwach izolacyjnych.

Kilka tygodni temu Pan Fleks pisał o urządzeniach wielofunkcyjnych, które umożliwiają cięcie i szlifowanie. O ile jednak opisywany wcześniej sprzęt Parkside to okręgówka, to Fein spokojnie możemy zaliczyć do Ekstraklasy.


Stayer, czyli Północna Grupa Narzędziowa - znana już Czytelnikom bloga z Podróży Pana Fleksa na Mazury, o której mowa była latem. Pomimo, że PGN zajmuje się dystrybucją większość znanych Wam marek, na Budmie prezentowano Stayera właśnie. Rodzina narzędzi sukcesywnie się powiększa. Wśród narzędzi sygnowanych logotypem hiszpańskiego producenta znajdziemy obecnie także szeroki asortyment tarcz do cięcia i szlifowania. Nowością była, m.in. mała frezarka krawędziowa Stayer PR6.


Protool - pamiętacie opisywanego niedawno Festoola? Otóż Protool to bliźniacza marka dedykowana cieślom. Podobnie jak w przypadku Festoola, kupując maszynę z logo Protoola, możemy liczyć na nowatorskie rozwiązania i bardzo wysoką jakość. Z ciekawostek obecnych na targach warto wspomnieć o 4-ro biegowych akumulatorówkach (najlższejszych w swojej klasie) oraz systemie do szlifowania kamienia i betonu: 


Na koniec Pan Fleks pozostawił jedno z najciekawszych, jego zdaniem, wydarzeń tegorocznej Budmy. Chodzi tutaj o premierę marki Keyang, czyli linię profesjonalnych elektronarzędzi koreańskiego producenta, dedykowanych przemysłowi i najbardziej wymagającym użytkownikom .


Według informacji, jakie można odnaleźć na stronie korporacyjnej, Keyang to producent silników elektrycznych dla przemysłu samochodowego i narzędziowego, z niemal ćwierćwieczną tradycją. Elektronarzędzia to jeden z przejawów filozofii firmy, której misją jest dostarczanie rozwiązań mających klientom końcowym ułatwiać realizację założonych celów. Zaprezentowane na targach modele akumulatorowe sprawiają wrażenie bardzo solidnych. Potwierdzają to także dane techniczne, np. akumulatorówka Keyang DD-1441L-2S:
  • napięcie zasilania: 14,4V, 
  • pojemność akumulatora: od 1,3Ah do 3,0Ah, 
  • waga: 1 kg, 
  • prędkość obrotowa: I bieg: 0-350obr/min
                                   II bieg: 0-1800obr/min
  • moment obrotowy: 65 Nm
  • czas ładowania: 60 min
  • ogniwa: Samsung

Katalog produktów przygotowanych na polski rynek zawiera małe wiertarko-wkrętarki (10,8V), akumulatorowe wkrętaki udarowe, wspomniane akumulatorówki Li-ion, szlifierki kątowe, wyrzynarki akumulatorowe oraz kilka modeli wiertarek udarowych, młotów SDS Plus, SDS Max i ciężkich młotów wyburzeniowych, ale także spawarki, polerki, a nawet akumulatorową podkaszarkę. Według deklaracji przedstawiciela pełna oferta powinna być już wkrótce dostępna w sieci dystrybucji. 

Targi Budma potrwają do piątku, 27 stycznia. Bilety można kupić w kasach, jednorazowy kosztuje 30 lub 45 PLN (po rejestracji w kasach obowiązuje niższa kwota). Wszystkich, którzy szukają pomysłu na piątkowe popołudnie - gorąco zapraszam. 

Pan Fleks dziękuje wszystkim przedstawicielom producentów i dystrybutorów, z którymi udało się zamienić parę słów, za ciekawe i inspirujące rozmowy. Zaś Czytelników bloga zapraszam już teraz do lektury nowych testów i artykułów. Szykuje się bardzo pracowity rok! ;-)   

24 grudnia 2011

Fleksowych Świąt!

Drodzy Czytelnicy,
Pan Fleks, zazwyczaj nieśmiały i skryty, postanowił zdobyć się na odwagę:
Życzy Wam spokojnego wypoczynku, ciepłej atmosfery oraz dobrej zabawy! 
Bardzo zależało mu, aby Wam to przekazać. Wesołych Świąt ;-)

11 grudnia 2011

Ciekawe miejsce w Poznaniu

  
W minionym tygodniu Pan Fleks odkrył w Poznaniu miejsce niezwykłe - ukryty w jednej z Jeżyckich bram sklep z drewnem i artykułami stolarskimi. Okazuje się bowiem, że oprócz dużych hal (gdzie personel myli świerk i sosnę) i tartaków (gdzie znajdziemy materiał nieco taniej, ale często jeszcze przed ostateczną obróbką i suszeniem) istnieją jeszcze sklepy takie, jak Drzewiarz na Dąbrowskiego w Poznaniu. Miejsce jest niezwykłe z kilku powodów - po pierwsze zachowało nieco klimatu sklepów sprzed lat, sprzed epoki marketów wielkopowierzchniowych. Po drugie pokazuje, że tanio i dobrze nie oznacza marketu, a czasami wręcz przeciwnie. W Drzewiarzu znajdziemy podstawowe akcesoria meblarskie - zawiasy, gałki, bejcę. lakiery i kleje. Asortyment całkiem bogaty - płyta melaminowana, galanteria drzewna (głównie sosna, ale także dąb), klejonka i kantówki. Na stronie nie znajdziemy wprawdzie cen, ale bez problemu znajdziemy te informacje dzwoniąc do sklepu. Wszystkim Poznaniakom - gorąco polecam! 

Więcej informacji znajdziecie na stronie sklepu: www.drzewiarz.poznan.pl

6 grudnia 2011

Byłeś grzeczny? Zajrzyj pod poduszkę!


Drodzy Czytelnicy! Wraz ze Śwagrem przygotowaliśmy dla Was obiecaną niespodziankę - internetowe czasopismo o jakże wdzięcznej nazwie Pan Fleks daje radę. Pierwszy numer poświęcamy wiertarko-wkrętarkom akumulatorowym. Napracowaliśmy się przy tym i nieprzyzwoicie opiliśmy piwem. Ale mamy nadzieję, że było warto! Enjoy!

Pierwszy numer gazetki Pan Fleks Daje Radę można pobrać TUTAJ

PS Na ostatniej stronie znajdziecie kilka ofert ze sklepu www.narzedzia.pl. Specjalnie dla Czytelników bloga przygotowaliśmy promocyjne ceny na wybrane modele akumulatorówek. Aby skorzystać z rabatu wystarczy podczas zamawiania (na formularzu lub telefonicznie) podać hasło: "Pan Fleks". Jeśli zdecydujecie się na Kressa z Lange Łukaszuka, możecie zamówić go w Punktach Partnerskich, których listę znajdziecie na stronie www.langelukaszuk.pl. Pamiętajcie o podaniu hasła!

3 grudnia 2011

Listy do Św. Mikołaja - jaki prezent na gwiazdkę?


Wielu z nas zastanawia się nad świątecznymi prezentami. Wielu z nas wybierze zapewne narzędzia. Opublikowana przed kilkoma tygodniami ankieta miała pomóc w sprawdzeniu z jakich narzędzi najczęściej korzystamy. W związku z tym Pan Fleks postanowił przygotować dla Was, drodzy Czytelnicy, małą niespodziankę. Już 6 grudnia, w ramach prezentu mikołajkowego, będziecie mogli pobrać ze strony www.PanFleks.pl pierwszy numer internetowego czasopisma Pan Fleks daje radę

Do kogo będzie kierowany wspomniany tytuł? Do wszystkich tych, którzy przygotowując się do zakupu sprzętu śledzą opinie w internecie, a także chcieliby oddzielić informacje pisane przez producentów, od tego, co o narzędziach mówią użytkownicy. Jaką wiertarko-wkrętarkę wybrać? Jaka jest różnica między akumulatorami Ni-Cd, a Li-Ion? Jak samodzielnie serwisować narzędzie? Co wolno, a czego nie powinno się robić akumulatorówką, aby służyła nam długo i bezawaryjnie? Na wszystkie te pytania znajdziecie odpowiedź w pierwszym numerze czasopisma.  

Pan Fleks Daje Radę będzie ukazywał się raz w miesiącu. Każdy numer będzie opisywał inne narzędzie - zgodnie z Waszymi typami z ankiety. Aby uatrakcyjnić publikację jeszcze bardziej, przygotowałem dla Was jeszcze jedną niespodziankę: na ostatnich stronach "gazetki" znajdziecie kupony rabatowe na zakup narzędzi w znanych Wam sklepach internetowych. Negocjacje potrwają zapewne do ostatniej chwili, ale już teraz mogę zdradzić Wam, że będą to zarówno narzędzia z segmentu DIY jak i profesjonalne. To jak? Byliście grzeczni przez miniony rok? ;-)

28 listopada 2011

Zima idzie, czyli uszczelnianie okien


Okna drewniane, okna PCV, czterokomorowe, sześciokomorowe... Bez względu na budowę, materiały oraz markę, okna wymagają konserwacji. Kiedy natomiast czasy świetności mają już za sobą, powinniśmy pomyśleć o ich uszczelnieniu, tym bardziej, że zima zbliża się wielkimi krokami. Najprostszym sposobem ochrony przez zimnem jest zmniejszenie szczelin pomiędzy skrzydłem, a ramą, poprzez założenie specjalnych uszczelek. Dostaniemy je w każdym markecie budowlanym. Możemy wybierać pomiędzy różnymi profilami, a także materiałem, z jakiego są wykonane.

Rada Pana Fleksa: Jeśli nasze okna są bardzo zniszczone, uszczelnianie będzie jedynie doraźnym sposobem na ciepło w domu - nie unikniemy pewnie ich wymiany. Producenci uszczelek oferują jednak kilka różnych profili, które uzupełniają szpary o określonej wielkości. Potrzebnych informacji szukajmy na opakowaniu. Dla przykładu: uszczelka o profilu P skutecznie zamaskuje większe przerwy, uszczelka płaska - dużo mniejsze. 

Jak uszczelnić okno? To bardzo prosta praca. Możemy wykonać ja na dwa sposoby - skorzystać ze wspomnianych uszczelek, lub wyregulować okucia w sposób, jaki przewidział producent. Zacznijmy od uszczelek. Czego potrzebujemy? 
  • uszczelka 
  • nóż do tapet/nożyczki
  • odtłuszczacz do ram okiennych (może to być rozcieńczalnik uniwersalny lub benzyna ekstrakcyjna)
Zaczynamy od dokładnego oczyszczenia ramy okiennej. Uszczelka ma specjalną warstwę kleju, więc powierzchnia powinna być dobrze odtłuszczona. Odmierzamy odpowiednie odcinki uszczelki, a następnie usuwamy taśmę ochronną i równomiernie przyciskamy do ramy. 

Od tego jak starannie przygotujemy podłoże zależeć będzie efekt naszej pracy.
Uszczelkę docinamy na odpowiedni wymiar i przyklejamy za pomocą warstwy samoprzylepnej.
Drugim sposobem na zwiększenie szczelności skrzydeł jest wyregulowanie okuć. Jak wyregulować okucia? Jest to czynność banalnie prosta, do jej wykonania potrzebujemy klucza z łbem imbusowym.


Rygle okien zamocowane są na mimośrodzie. Oznacza to, że nie obracają się osiowo, ale z lekkim "wychyleniem". Regulując je możemy sprawić, że skrzydło okna będzie mniej lub bardziej dociągane do ramy.

Rada Pana Fleksa: Jeśli zdecydujemy się wyregulować okna na okuciach, pamiętajmy, aby każde z nich ustawić w tej samej pozycji. Jeśli o tym zapomnimy, rama okienna będzie z dociągana z różną siłą, co spowoduje wypaczenie ram.
Praca nie powinna zając nam więcej, niż 15-20 minut. Przed nadejściem mrozów i zimy powinniśmy także nasmarować okucia, aby łatwiej poruszały się w prowadnicach. Czym nasmarować okucia okienne? Zapraszam do lektury TIPa poniżej ;-)

Rada Pana Fleksa: Do smarowania okuć możemy użyć jednego z preparatów dostępnych w każdym większym markecie budowlanym. Nie polecam WD-40, ponieważ zasadniczo jest to preparat wypierający wodę. Do okuć możemy użyć oleju maszynowego lub wazeliny technicznej, która nie odbarwi nam ram z PCV. Pan Fleks zdecydowanie odradza eksperymentowanie z olejami i tłuszczami spożywczymi - naturalne oleje mineralne dość szybko się utlenią i stracą swoje właściwości, a jeśli wytrwają do lata - mogą zjełczeć jak każdy naturalny tłuszcz.

17 listopada 2011

Ścianka TV, czyli jak zamontować telewizor, a przy okazji napić się piwa



Na blogu już od dłuższego czasu Pan Fleks nie publikował żadnego projektu (jego świat chwilowo opanowały narzędzia (szczególnie te z marketów)), więc nadszedł czas, aby to naprawić. Dzisiejszy post będzie poświęcony budowie prostej ścianki, na której powiesimy telewizor lcd. Jest to bardzo prosty, aczkolwiek czasochłonny (ze względu na malowanie), projekt. Poziom trudności Pan Fleks określił na jeden młotek, bo większość elementów kupimy jako gotowe. 
Czego potrzebujemy? 

  • kantówka iglasta 45 x 45 x 2200 mm - 4 sztuki
  • kantówka iglasta 45 x 45 x 800 mm - 2 sztuki
  • płyta MDF 1200 x 2200 - 1 sztuka
  • listwy maskujące 1200 mm - 5 sztuk
  • kołki do szybkiego montażu
  • podkład do zagruntowania MDFu
  • klej do drewna
  • uchwyt do telewizora
  • listwa LEDowa (w zależności od wielkości ścianki)
  • zasilacz do LEDów
  • wkręty do drewna
oraz narzędzia
  • wiertarka udarowa lub młotowiertarka (w zależności od tego, z czego zbudowano ściany)
  • wiertarko-wkrętarka akumulatorowa
  • młotek
  • wiertła
  • poziomica
  • wałek do farby i podkładu
  • otwornica i wiertła do drewna
  • zestaw bitów
Do czego jest nam potrzebna taka ścianka? Otóż jest przynajmniej kilka powodów: po pierwsze można zaimponować Śwagrowi, który wprawdzie ściankę także posiada, ale nie jest ona w kolorze gustownej fuksji. Po drugie - zawieszony na ścianie telewizor sprawia wrażenie lewitującego, a jak wiadomo, w pewnych sytuacjach my czujemy się podobnie - warto mieć wówczas kompana. Pozostałe powody są zupełnie irracjonalne - potrzeba schowania kabli i względy estetyczne są tutaj zupełnie nieistotne. Ale, ale - robota czeka, więc zaczynajmy!

Przygotowanie

Zacznijmy od przygotowania poszczególnych elementów. Kantówkę kupimy bez problemu w każdym markecie budowlanym bądź tartaku. Jeśli zaopatrujemy się w tym drugim źródle, zwróćmy uwagę, aby drewno nie było wilgotne. Kantówkę przycinamy na odpowiedni wymiar - w projekcie Pana Fleksa wysokość ścianki to 220 mm. Kantówki są w sumie 4 - dwie z nich przykręcimy na stałe do ściany, a pozostałem dwie - do MDFu. Dzięki temu ściankę zamontujemy niejako w szynach i będzie ją można w dowolnej chwili zdemontować. Pierwszą czynnością jest wyznaczenie pionów:


Następnie wiercimy w kantówce otwory, przez które przejdą kołki do szybkiego montażu. Otwór wywierćmy wiertłem o 0,5 cm większym, niż średnica kołka. W projekcie użyto kołków Fischera (Fischerowi będzie poświęcony osobny artykuł). Otwory w ścianie wiercimy przy użyciu młotowiertarki (ściany z betonu) lub wiertarki udarowej (cegła, pustak, miękkie materiały). 

Pionowe poprzeczki ścianki. Do MDFu przykręcimy identyczne kawałki, przesunięte w bok o szerokość kantówki. Dzięki temu w późniejszej fazie zamocujemy tym sposobem ściankę.

Poziomie porzeczki będą stanowiły dodatkowe wzmocnienie dla uchwytu na telewizor. Ich wysokość powinniśmy określić w sposób, który umożliwi nam przykręcenie do nich uchwytu, bezpośrednio przez płytę MDF.

To jest zazwyczaj moment, kiedy mamy wielką ochotę rzucić wszystko w diabły lub napić się piwa. Bez większych skrupułów wybierzmy tę drugą opcję. Podczas picia piwa cofnijmy się w czasie. Wyobraźmy sobie, że oglądając na TVN24 newsa o tym, że PZPN nie umieścił na koszulkach reprezentacji orzełka, przypomnieliśmy sobie, aby zagruntować płytę z MDFu! 

Kiedy znajdziemy już miejsce, w którym kupimy MDF (hurtownie meblowe, markety OBI), poszukajmy preparatu, którym możemy go zagruntować. Pewne znane w Polsce czasopismo dla majsterkowiczów z upodobaniem stosuje w swoich projektach MDF. Ponieważ są to jednak przedruki z czasopism niemieckich, nie ma tam informacji o preparacie do gruntowania dostępnym w Polsce. Nie drżyjcie jednak, drodzy Czytelnicy! Pan Fleks zakupił i przetestował takowy, a teraz serdecznie go poleca: jest to emulsja  gruntująca Śnieżki, przeznaczona do wnętrz, płyt G-K, a także drewna i materiałów drewnopochodnych. Szczegóły znajdziecie na stronie producenta.

Czemu ma służyć gruntowanie? Po pierwsze MDF jest tworzywem bardzo chłonnym - gruntowanie (szczególnie płaszczyzn po cięciu) zmniejszy chłonność płyty. Po drugie emulsja nada powierzchni chropowatość, dzięki której farba lepiej przylgnie i dokładniej pokryje. Emulsję nakładamy wałkiem (takim samym, jak do farb emulsyjnych). Jeśli zdecydujecie się ozdobić płytę poprzecznymi listwami, pamiętajcie, aby w miejscach, gdzie będą one przyklejane zabezpieczyć płytę taśmą malarską! 

Rada Pana Fleksa: Przed zagruntowaniem płyty dokładnie ją odpylmy. Do malowania użyjmy wałka przeznaczonego do emulsji wodnych, ze średnim runem.

Przyszedł czas na LEDy, dzięki którym uzyskamy ciekawy efekt świetlny. Gotowe taśmy z diodami LED kupimy przez internet lub w markecie budowlanym. Ceny są bardzo różne - za średniej jakości taśmę zapłacimy około 10-15 PLN za metr bieżący. Do LEDów powinniśmy dokupić także odpowiedni zasilacz. Najlepiej, jeśli będzie to zasilacz stałoprądowy (nie może to być transformator do halogenów!). Zasilacz i kable zamontujemy z tyłu płyty. Samą taśmę przykleimy do wewnętrznej części płyty - taśma posiada przylepiec, nie musimy używać kleju: 


Jeśli przyjrzymy się taśmie, zobaczymy, że jest ona podzielona na kilkunastocentymetrowe odcinki. W tych miejscach możemy ją przeciąż nożyczkami. Do pocynowanych pól dolutujmy przewód dwużyłowy, który podłączymy do zasilacza. Zastanówmy się także nad sposobem uruchamiania świateł - może to być prosty włącznik natynkowy ukryty za telewizorem, albo przewód sieciowy zakończony wtyczką podłączony do programatora czasowego - wówczas światło będzie zapalało się i gasło w ustalony wcześniej sposób. 

Rada Pana Fleksa: Jak wybrać diody LED? Zasadniczo taśmy różnią się kilkoma parametrami. Pierwszym jest barwa światła - od białej, po czerwoną i pośrednie odcienie. W sklepach spotkamy się z określeniem ciepłej i zimnej bieli. Chodzi o temperaturę barwową - im "zimniejsza", tym kolor bardziej niebieski. Barwa ciepła oznacza kolor zbliżony do żółtego. Ważnym czynnikiem jest ilość diod na metr bieżący, a także jasność na metr bieżący wyrażona w Watach na metr (W/m). Zastosowane w projekcie diody LED to najtańsza taśma dostępna w Castoramie. Na każde 10 cm długości przypadają 3 diody LED. Ponieważ LEDy nie będą głównym źródłem światła w salonie, taka opcja w zupełności nam wystarczy.  Ważną sprawą jest także dobór zasilacza - każdy ma opisaną na obudowie, bądź kartoniku wydajność prądową, podawaną w formie maksymalnej długości taśmy, jaką możemy zasilić. Oczywiście warto wybrać model z lekkim zapasem mocy.

Mamy już zagruntowaną i pomalowaną na ostateczny kolor ściankę. Do ściany przymocowaliśmy już stelaż, wypiliśmy 3 piwa i przeklęliśmy po stokroć PZPN. Czas zamontować ściankę. Pan Fleks użył tutaj pewnego prostego patentu. Otóż do zamocowania płyty użyjemy tutejek dwugwintowych i śruby z gwintem metrycznym. W kantówce przymocowanej do ściany wiercimy otwory (wystarczą w dwóch miejscach, na różnej wysokości). W otwory wkręcamy tuleję dwugwintową: 

Tulejka z podwójnym gwintem - bardzo sprytny wynalazek. Na zewnątrz gwint do drewna, wewnątrz - metryczny [zdjęcie pochodzi z serwisu metalpedia.pl]. 


Sposób zamocowania ścianki - śruba przechodzi przez obie kantówki i wkręca się w tulejkę zamontowaną w stelażu.

Zbliżamy się powolutku do końca projektu (macie jeszcze piwo?). Pozostały nam jeszcze prace wykończeniowe oraz montaż uchwytu na telewizor. Uchwyt dobieramy w zależności od ciężaru i wielkości telewizora. Możemy wybrać opcję standardową, czyli uchwyt nieruchomy, bądź taką, która pozwala na ruch TV w dwóch płaszczyznach. Po wypoziomowaniu i nawierceniu otworów przykręcamy uchwyt do ścianki. Jeśli zrezygnowaliśmy z poprzeczek wzmacniających stelaż, uchwyt zamocujmy za pomocą śrub i nakrętek. W płycie wywierćmy także otwór, przez który wpuścimy kable. Najlepiej użyć do tego otwornic do drewna


Rada Pana Fleksa: Jeśli do wiercenia używamy akumulatorówki, ustawmy przekładnię na I biegu (narzędzie ma wówczas większy moment obrotowy, ale mniejszą prędkość). Nie wycinajmy na siłę całego otworu, ale wycofujmy co jakiś czas otwornicę, aby ją oczyścić ze zwiercin. Nie dociskajmy narzędzia do płyty, ale raczej wykonujmy nią koliste ruchy. Po wykonaniu zadania...wypijmy piwo!
Pozostało nam już tak naprawdę niewiele pracy, czyli przyklejenie ozdobnych listew. Są to listwy maskujące, które po wyszlifowaniu pomalowano taką samą emulsją, jak ściana, na której przymocowaliśmy nasze centrum TV.  Listwy mocujemy za pomocą kleju do drewna i ewentualnie pistoletu na sztyfty: 



Ponieważ w trakcie budowy wypiliśmy przynajmniej 5 piw, nie pozostaje nam nic innego, jak tylko... zaprosić Śwagra na mecz. Ze świeżym zapasem, rzecz jasna!
Smacznego!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...