15 stycznia 2011

Jak zrobić stół kuchenny, czyli śniadanie mistrzów



Dzisiejszy projekt nie należy z pewnością do projektów, których wykonanie zajmie nam sobotnie popołudnie. Stół kuchenny nie jest skomplikowany jeśli chodzi o budowę, czy nowatorskie rozwiązania techniczne, ale jego przygotowanie zajmuje przynajmniej kilkanaście godzin - głównie ze względu na konieczność starannego wykończenia, klejenia drewna, a także bejcowania i lakierowania. Co ważne - stół wykonamy w przydomowym warsztacie, a jego koszt nie powinien przekroczyć 100 - 150 PLN. W odróżnieniu od modeli dostępnych w salonach meblowych, nasz stół przygotujemy dokładnie w takim wymiarze, jakiego potrzebujemy. 



I Czego będziemy potrzebowali
  • Narzędzia: 
    • wiertarko-wkrętarka
    • szlifierka - taśmowa i/lub mimośrodowa
    • wiertła do drewna: 6, 10 mm
    • piła i skrzynka uciosowa lub ukośnica
    • wiertarka ze statywem
    • lamelownica lub przyrząd do kołkowania
    • klucz płaski nr 13
  • Materiały: 
    • sztachety olchowe: 90mmx600mm (10 sztuk), 90mm x 1200 mm (8sztuk)
    • kantówki olchowe (względnie sosnowe) - 45x45x1000mm - 4 sztuki
    • klej do drewna
    • bejca do drewna
    • lakier wodny
    • śruby dwugwintowe (4 sztuki)
    • nakrętki oraz podkładki karoseryjne [powiększone] (4 sztuki)
    • wkręty do drewna (kilkanaście sztuk)
    • lamelki lub kołki drewniane do łączenie sztachet
    • papier ścierny
II Projekt

Stół to właściwie bardzo prosty projekt - blat będzie się składał z połączonych ze sobą sztachet, z jakich można zrobić przydomowe ogrodzenie. Całość będzie otoczona ramą z tego samego materiału. Dlaczego taki "egzotyczny" materiał? Powód jest prosty - lite i klejone blaty to kilkaset złotych za metr bieżący. Koszt sztachet jest w porównaniu do niego pomijalnie niski -  na wiosnę w marketach budowlanych znajdziemy sztachety, których cena będzie wynosiła kilka złotych za metr bieżący. Olcha jest stosunkowo twarda, ma ładną, ciepłą barwę i łatwo się obrabia. Dobrze się bejcuje, a jeśli jest dobrze przesuszona nie będzie się rozsychała ani paczyła. Pod blatem znajdziemy oskrzynię. Nogi zamontujemy poprzez łączniki, których sposób wykonania będzie pokazany w dalszej część tekstu.


Rada Fleksa: wybierając sztachety w markecie budowlanym unikajmy tych, które znajdziemy na działach ogrodniczych - ze względu na warunki atmosferyczne drewno będzie wilgotne, co nieprzyjemnie da o sobie znać podczas użytkowania mebla.
III Wykonanie
Układamy wszystkie sztachetki tak, aby zaznaczyć linią miejsca, które będziemy frezowali pod lamelki. Przed ułożeniem warto sprawdzić, czy kanty drewna w miarę równe i ewentualnie wygładzić je strugiem. Każdy kawałek drewna frezujemy lamelownicą w dwóch lub najlepiej trzech miejscach, po obu stronach. Aby uniknąć wyginania się materiału podczas klejenia i łączenia ściskami, możemy łączyć elementy na przemian - raz zaokrągloną częścią, a raz prostą (zaokrąglenia i tak odetniemy później piłą). 
Wszystkie gniazda pod lamele, a także same łączniki pokrywamy klejem do drewna - jeśli stół będzie służył nam na świeżym powietrzu, pamiętajmy o zastosowaniu kleju poliuretanowego. Następnie ściskamy całość i pozostawiamy do wyschnięcia, na czas, który określił producent na opakowaniu kleju. Kiedy klej zwiąże, odcinamy zaokrąglone części sztachet.
Rada Fleksa: Najwygodniej odciąć nadmiar materiału z przygotowanej klejonki zagłębiarką lub pilarką z listwą prowadzącą - pamiętajmy, żeby zrobić to dokładnie; wszystkie niedoróbki io zgubione kąty zemszczą się podczas pasowania ramy.

IV Rama blatu

Ramę wykonamy z tego samego materiału - do tego celu wykorzystamy dłuższe sztachety. Przykładamy je do naszej klejonki, która będzie wypełniała ramiak i zaznaczamy miejsce cięcia. Końce sztachet zacinamy pod kątem 45*. Podobnie jak w przypadku wypełnienia, w ramie frezujemy rowki pod lamelki. Tę samą czynność powtarzamy w blacie. Wszystkie elementy pokrywamy klejem, unieruchamiamy i pozostawiamy do wyschnięcia. Aby nie uszkodzić gotowego blatu, podczas pracy ze ściskami podłóżmy pod nie kawałki drewna.




Rada Fleksa: Starajmy się pracować w miejscach suchych i nie zawilgoconych. Szczególna uwaga dla majsterkowiczów, którzy pracują (podobnie jak Fleks) w piwnicy lub garażu ;-) Jeśli w naszym warsztacie nie ma odpowiednich warunków, przechowujmy gotowe elementy w domu - z dala od zbyt niskich i wysokich temperatur.
V Oskrzynia...


...czyli pudło, które znajduje się bezpośrednio pod blatem. Wykonamy je z tych samych sztachet, co blat. Zamocujemy ją za pomocą wkrętów oraz kleju, wiercąc przelotowe otwory i powiększając je wiertłem 10-tką, mniej więcej do połowy wysokości deski (dzięki temu wkręty będą niewidoczne). Przy skręcaniu oskrzyni będzie nam potrzebny przedłużony bit - do kupienia w markecie budowlanym za kilka złotych.  


Na zdjęciu zapożyczonym ze strony Boscha widać oskrzynię, nogę stołu i łączniki.:

Źródło zdjęcia
W projekcie Boscha wykorzystano gotowe okucia, my zastosujemy w tym miejscu autorskie rozwiązanie Fleksa: 



Przez większy otwór przejdzie nasza dwugwintowa śruba, której drugi koniec wkręcimy w nogi stołu. Poprzez mniejsze otwór przełożymy wkręty i zamocujemy łącznik do oskrzyni. Zagłębienie widoczne na pierwszym zdjęciu ma średnicę podkładki, dzięki niej przy mocnym skręcaniu nóg nakrętka nie zniszczy drewna. Na zdjęciach poniżej sposób zamontowania dwugwintowych śrub w nogach stołu: 




VI Wykończenie blatu


Aby osiągnąć zadowalający efekt końcowy będziemy musieli poświęcić sporo czasu na wyszlifowanie, pobejcowanie i polakierowanie wszystkich elementów. Jeśli używamy kleju poliuretanowego, skorzystajmy w pierwszym etapie ze szlifierki taśmowej - klej wiążąc zwiększa swoja objętość, czego efektem są bąble na powierzchni materiału. W kolejnych etapach szlifujemy blat papierem o ziarnistości 80 lub 100, a końcowy szlif wykonujemy papierem 150 lub 180 - używamy do tego szlifierki mimośrodowej lub oscylacyjnej i dobrego papieru (dzięki temu na drewnie nie pozostaną szpecące kręgi). 
Rada Fleksa: jeśli chcemy cieszyć się wyszlifowanym na lustro blatem, bejcujmy drewno preparatami na bazie wody. Bejca nitro sprawi, że włókna drewna spęcznieją i praca związana ze szlifowaniem pójdzie na marne - drewno stanie się szorstkie i nieprzyjemne w dotyku. 


 VII Lakierowanie


Pan Fleks korzysta z lakierów wodnych HartzLack. Są ekologiczne, nie zawierają szkodliwych rozpuszczalników, szybko schną i dają estetyczną (błyszczącą, satynową lub matową) powłokę. Znajdziecie je w większości marketów budowlanych. Puszka o pojemności 0,75 litra kosztuje około 25 złotych. Oprócz lakieru na jakość powłoki ma też wpływ jej przygotowanie. Kilka podstawowych zasad: 
  • lakierujemy tylko dobrze odpylone powierzchnie, 
  • lakier nanosimy odpowiednim pędzlem, wałkiem lub pistoletem, 
  • nakładamy kilka warstw lakieru stosując się do podanych przez producenta czasów pomiędzy  kolejnymi warstwami, 
  • przed następną warstwą matujemy wszystkie elementy drobnym papierem ściernym 
  • pamiętamy o środkach ochrony osobistej: rękawiczkach, okularach ochronnych i okularach, 
  • jeśli malujemy natryskowo, pamiętajmy o przykryciu wszystkich rzeczy w pobliżu (chyba, że lakierujecie na podjeździe i nie przeszkadza Wam warstewka lakieru do drewna na masce Waszego auta. Pany Fleksowi nie przeszkadzała. Nie jakoś szczególnie ;-) 
VIII Montaż

Montaż stołu ogranicza się właściwie do przykręcenia nóg. W tym konkretnym przypadku zastosujmy zwykłe nakrętki. Stół nie będzie się przemieszczał, więc nakrętki samohamowne będą zbędne. Jeśli zamierzamy często rozkładać mebel, życie ułatwią nam nakrętki motylkowe.

18 komentarzy:

  1. zamiast złomu zastosowałbym porządne stolarskie złącza czopowe

    OdpowiedzUsuń
  2. Można też prostych sposobów np.: znaleźć 4 deski, porównać wymiary (Odciąć jak trzeba), jeszcze 1 prostokąt, 4 gwoździe, wiertarka lub młotek, i wykonać chyba nie problem. d-_-b

    OdpowiedzUsuń
  3. A mógłbym się dowiedzieć jakiej lamelownicy używasza?

    OdpowiedzUsuń
  4. Jasne, to nie tajemnica ;-)
    Moja lamelka to jakiś marketowy modela za niecałe 250 PLN. Kupiona jakieś 2 lata temu w LM - dokładny model sprawdzę przy okazji, jeśli to dla Ciebie istotne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się nad zakupem i w tej chwili mam dwie na tapecie, a w LM nie widziałem ostatnio lamelownic.

      Usuń
    2. Ja też nie mogłem znaleźć. Zresztą nie tylko w LM, ale w Castoramie też.
      Może towar okazał się zawalipółką i został zdjęty z asortymentu?

      A przy okazji, Panie Flexie. Jakie są zalety lamelownicy nad frezarką lub piłą?

      Pozdrawiam
      -- Andrzej

      Usuń
    3. @Marcin - ja kupiłem wieki temu, ale faktycznie, nawet wówczas był jeden model w sklepie. Pokaż, nad czym się zastanawiasz?
      @Andrzej - no zalet jest kilka, bo to jest narzędzie zaprojektowane specjalnie do jednej czynności. Jak zrobić zagłębienie na lamelkę piłą? Nie wyobrażam sobie, szczerze mówiąc. Podfrezowanie musi być dokładnie, żeby lamelka była dość sztywno - zarówno na głębokość jak i szerokość. Frezarką też można próbować - dużo łatwiej, niż piłą. Ale musisz mieć specjalny frez do tego.

      Usuń
    4. To o czym myślę to chyba nazywa się techniką "na obce pióro". Czyli wycięcie rowka piłą o zadanej głębokości na całej długości. W środek trafia listewka ze sklejki lub drewna o grubości pasującej do szerokości rzazu piły.
      Nie potrafię ocenić, co jest stabilniejsze.
      Ciekawy pomysł na artykuł - porównanie wytrzymałości różnych połączeń :)

      Pozdrawiam
      -- Andrzej

      Usuń
  5. fajny prosty projekt.
    Pytanie, z czego zrobiłeś nogi? Klejone sztachety, czy jednak belka?

    Pozdrawiam
    -- Andrzej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nogi były robione z jednego kawałka. Gdybym robił ten stół ponownie, wybrałbym klejone.

      Usuń
    2. Przetrzepałem dzisiaj popularne markety, niestety jedyne sztachety jakie były to sosnowe. Po lamelownicach też nie było śladu. Trzeba będzie polować na olchę i lemelownice :)

      Pozdrawiam
      -- Andrzej

      Usuń
  6. Bardzo ładny stół, mam tylko jedną wątpliwość (graniczącą z pewnością ;-) - drewno schnie/pobiera wilgoć z powietrza i zmienia swoje wymiary, ale praktycznie tylko w poprzek włókien. "Na długości" wymiary się nie zmieniają. Przy powyższej konstrukcji blatu, obawiam się, że z czasem pojawią się pęknięcia na styku blatu "właściwego" z ramą, bo poprzeczne (szczytowe) deski blatu nie zmienią swojej długości.
    Jeżeli drewno było bardzo dobrze wysuszone, to może nie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ambitnie zabrałem się do pracy.... i wyszło. Da się !!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się, że podjąłeś wyzwanie ;-) Wbrew pozorom stół jest dość prosty w wykonaniu i nie trzeba mieć super wyposażonej stolarni, żeby poradzić sobie z takim projektem.
    Jeśli tylko masz ochotę, pochwal się efektami pracy!

    OdpowiedzUsuń
  9. Powolutku chyba będę zabierał się za ten projekt. Ciekawi mnie pomysł klejonych nóg - może podpowiesz coś na temat tego rozwiązania?

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam
    Bardzo ciekawy blog. Jeśli mogę zapytać, to gdzie w Poznaniu zaopatruje się Pan w drewno?

    OdpowiedzUsuń
  11. Pan Fleks - blog DIY6 listopada 2013 00:26:00 CET

    Bardzo dziękuję ;-)
    Drewno do tego projektu pochodziło z marketu. Iglaste kupuje zazwyczaj w Jaworze na Lutyckiej. Często przygotowuje gotowe deski w drugim warsztacie i przywożę je do Poznania. 90% dotychczasowych projektów powstało jednak z gotowych elementów, jakie można kupić w większości marketów.

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny artykuł, ale mam uwagę: czy autor w trakcie pisania artykułu nie pomylił bejcy nitro z wodną? Bejca wodna po użyciu spowoduje pęcznienie drewna, co da szorstką powierzchnię, drewno jak wiadomo wchłania wodę, taki efekt nie powinien wystąpić po bejcy na bazie alkoholu (to na pewno) i wydaje mi się że na innych nie-wodnych (nitro) rozpuszczalnikach też...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...