Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porady. Pokaż wszystkie posty

10 czerwca 2013

Jak naprawić wycieraczki w aucie?

Wycieraczki samochodowe pełnią w aucie dość istotną rolę. Oprócz najbardziej oczywistej funkcji pomagają małym dzieciom walczyć z ADHD, a mojej teściowej zapomnieć na chwilę o sprawach bieżących, którymi zawsze podczas podróży lubi się ze mną dzielić. Więc gdy wycieraczki odmawiają posłuszeństwa, nie jest wesoło. Jak naprawić mechanizm wycieraczek we własnym zakresie? Czy zawsze musimy zwracać się o pomoc do mechanika? 

Zszywacze i gwoździarki - co wybrać? Zasilanie sprężonym powietrzem, czy z sieci?


Miło jest sobie czasami "postrzelać". Do tapicerki w poddawanych renowacji meblom, to pleców w nowo zbudowanej szafie, a także do donic ogrodowych, jak Pan Fleks przed kilkoma tygodniami. Który zszywacz lub gwoździarka sprawdzi się lepiej w warsztacie majsterkowicza? Wybrać wersję zasilaną z kompresora, czy może sieciową? Poniżej krótki przewodnik po narzędziach, których Pan Fleks używa i które z chęcią poleci innym.

16 kwietnia 2013

Wiertarka do domu - z udarem mechanicznym, czy elektropneumatycznym?

Po czym najłatwiej rozpoznać, że nadchodzi wiosna? Przebiśniegi i krokusy są dla przedszkolaków. Prawdziwy majsterkowicz wie, że wiosna jest wówczas, gdy w sobotnie popołudnie usłyszy jak sąsiad zza ściany wierci otwory pod nowe obrazki w salonie. Czy jednak każdy z majsterkowiczów wie, jaką do tego celu wybrać wiertarkę?

2 lipca 2011

Jak usunąć naklejkę z szyby samochodu, czyli Pan Fleks i chemia


Może się to zdarzyć każdemu. Szast, pras i nawet się człowiek nie zorientuje i ma już nowy samochód. Pół biedy, jeśli to nowy-nowy. Kiedy natomiast stajemy się szczęśliwym posiadaczem nowego-używanego auta, jak na złość spoza naszego miasta, prędzej czy później dochodzimy do wniosku, że powinniśmy pozbyć się starej nalepki rejestracyjnej. 

24 marca 2011

Przydatne drobiazgi, cz. 2 - rzepy do spinania kabli

Dzisiaj króciutko o bardzo praktycznym drobiazgu - opaskach do spinania kabli. 



Wszystko, co kończy się kablem, jest zazwyczaj trudne do przechowywania. Przewody sieciowe lubią się wyginać i ogólnie tkwić w paskudnym nieładzie. Pan Fleks odkrył całkiem niedawno sprytnego "ujarzmiacza" temperamentnych kabli. Są to rzepy do spinania kabli. Pomogą nam utrzymać porządek w skrzynce z narzędziami - dzięki nim zepniemy kable, a wtyczka już nigdy więcej nie powinna się zapodziać w odmętach warsztatowych szafek. 

"Montaż" opaski jest banalnie prosty - wystarczy przewlec taśmę przez specjalne oczko, a następnie zwinąć przewód i opleść go naszą opaską: 




Proste, prawda? Prezentowane opaski są dostępne w marketach budowlanych - opisywany "model" to tesa® VELCRO® Cable Manager. Wprawni poszukiwacze odnajdą jednak w internecie przynajmniej 10 000 mutacji opisywanego rozwiązania ;-) 

Drodzy Czytelnicy - miłego krępowania kabli!

21 marca 2011

Przydatne drobizagi, cz.1: Ściągacz do izolacji




W naszych przepastnych skrzynkach z narzędziami sporo miejsca zajmują przydante drobiazgi - takie, bez których trudno byłoby nam wieść żywot beztroskich majsterkowiczów. Wraz z dzisiejszym postem Pan Fleks ogłasza wszem i wobec inaugurację nowego cyklu: Przydatne drobiazgi. Będzie tutaj mowa o praktycznych gadżetach, których zalety docenimy w zupełnie niepozornych pracach. Zaczynamy od ściągacza izolacji. 

Jest to gadżet banalnie prosty w obsłudze. Za jego pomocą możemy odizolować przewód - przyda nam się zarówno w drobnych naprawach domowego sprzętu, jak i modyfikacjach instalacji elektrycznej w aucie czy motocyklu. 






Przyrząd jest zaopatrzony w ostrą końcówkę, która służy do rozcinania izolacji. Jego zaletą jest to, że można nim zarówno obcinać nadmiar izolacji, jak i przecinać ją wzdłuż przewodu - kiedy chcemy, np. podłączyć się do istniejącego fragmentu instalacji. Po przesunięciu dźwigni wprowadzamy pod widoczną na zdjęciu blaszkę przewód, a następnie obracamy nasz nożyk wokół przewodu i tym samym usuwamy zbędny fragment koszulki. 

Nożyk posiada regulację długości ostrza, jest również wyposażony w gumowany uchwyt: 


Możemy obrabiać nim przewody o przekroju od 8 do 28 mm. Ściągacz znajdziemy bez trudu w marketach budowlanych oraz sklepach internetowych, jego koszt to około 10-12 PLN.

6 marca 2011

Łączenie drewna, cz.1: Wolfcraft Meisterdübler





W poście dotyczącym komody do pokoju dziecka wspomniałem o ciekawym "pomocniku", ułatwiającym łączenie drewna - sprytnym przyrządzie Wolfcrafta. Tym samym rozpoczynamy serię artykułów na temat rodzajów połączeń w praktyce majsterkowicza. Dzisiaj zajmiemy się połączeniami kołkowymi.

Budowa mebli oznacza konieczność łączenia poszczególnych elementów. Możemy zrobić to przynajmniej na milion sposobów. Na blogu zajmiemy się pierwszą setką ;-) Jedną z najprostszych, a zarazem ulubioną metodą Pana Fleksa jest wykorzystanie drewnianych kołków: 




Takie kołki do drewniane wałki o średnicy 6, 8 lub 10 mm pocięte na kilkucentymetrowe, ryflowane odcinki. To bardzo groźnie brzmiące pojęcie oznacza nacinanie na całej długości kołka specjalnych rowków, których zadaniem jest rozprowadzenie kleju i unieruchomienie połączenia. Kołki umieszczamy w uprzednio wywierconych otworach, które wcześniej pokrywamy klejem. Samo połączenie jest bardzo banalne, natomiast większość problemów jest związana z odpowiednim rozmieszczeniem otworów. To właśnie w celu ułatwienia całej pracy tęgie głowy niemieckich inżynierów wymyśliły Meisterdüblera: 



Działanie przyrządu jest bardzo proste. Wszystko wyjaśnia poniższy film: 






Jakie są zalety, a jakie wady przyrządu? Po pierwsze jest on bardzo prosty w użyciu. Do wykonania połączenia potrzebujemy jedynie wiertarkę, wiertło i specjalny ogranicznik głębokości, w ostateczności może te rolę pełnić kawałek taśmy samoprzylepnej. Cena przyrządu to około 70 PLN - kupimy go, np. w Castoramie oraz, oczywiście, na allegro. Czy Meisterdübler posiada wady? Owszem, trudno jednak stwierdzić, czy problem tkwi w przyrządzie, czy raczej w operatorze. Potrzeba bowiem sporej staranności w ustawianiu elementów, bowiem każda niedokładność zemści się przy łączeniu elementów naszego mebla.  


Dystrybutorem akcesoriów i sprzętu Wolfcrafta jest firma Lange Łukaszuk. W katalogu udostępnionym na stronie znajdziemy dodatkowo całą masę praktycznych i pomysłowych akcesoriów. 


Ocena Pana Fleksa: 


20 lutego 2011

Nowy Chińczyk, czy używany Niemiec, czyli o tym, czy warto kupować używane narzędzia.



Często stajemy przed dylematem: kupić niedrogie narzędzie, czy skusić się na używany sprzęt z wyższej półki? Teoretycznie nawet używane, profesjonale narzędzie powinno lepiej poradzić sobie z pracami w domowym warsztacie, niż nowy produkt kupiony w markecie lub w sieci. Narzędzia dla profesjonalistów są wykonane z trwalszych materiałów, mogą znosić większe obciążenia, a także - więcej wybaczają niedoświadczonemu użytkownikowi (przeciążenia, etc.). W dzisiejszym tekście opowiemy o tym na co zwrócić uwagę przy zakupie używanej maszyny, a także jak przygotować ją do pracy.

Pan Fleks postanowił zaryzykować, wyszukał na portalu aukcyjnym dość dobrze wyglądający egzemplarz szlifierki taśmowej Metabo, zasięgnął rady nieocenionego Pana Jerzego i z wypiekami  na (zaokrąglonej po zimie) twarzy, oczekiwał kuriera.


  

Rada Pana Fleksa: wyszukując narzędzia w internecie, zwracajmy uwagę na podstawowe rzeczy - informacje w opisie przedmiotu, ewentualne wady. Poprośmy sprzedawcę o dodatkowe zdjęcia, odszukajmy w sieci informacje o narzędziu. Warto także pamiętać, że jako konsumencji mamy swoje prawa, a kupno czegokolwiek przez internet nie oznacza murowanych tarapatów.

Kiedy odbierzemy paczkę z upolowanym narzędziem, przed włączeniem go do sieci, warto dokładnie obejrzeć maszynę - sprawdźmy, czy obudowa nie uległa uszkodzeniu podczas transportu, czy przewód sieciowy nie jest przetarty, itd. 

Uwaga: wszelkie prace konserwacyjne powinny być wykonywane przy odłączonym zasilaniu elektronarzędzia!

Opisany w tekście sposób konserwacji narzędzi jest bardzo drobiazgowy - nie zawsze należy poddawać narzędzie tak szczegółowemu przeglądowi. Ponieważ jednak - w tym konkretnym przypadku - wygląd narzędzia wskazywał na dość intensywną eksploatację, Pan Fleks postanowił podejść do sprawy kompleksowo. 

Czego będziemy potrzebowali do przeglądu narzędzia? Jaki będzie zakres prac? 
Chcemy sprawdzić stan szczotek węglowych (w większości narzędzi nie musimy rozkładać na części całego narzędzia - zazwyczaj wystarczy odkręcenie specjalnych kołpaków), sprawdzić łożyska wrzeciona oraz stan przekładni i paska napędowego. Będą nam potrzebne typowe narzędzia:


Widoczne na zdjęciu szczypce służą do ściągania specjalnych zawleczek, którymi zabezpieczone są w naszej szlifierce rolki napędowe. 

Oto szlifierka ze zdemontowanym zespołem napędowym: 


Konserwację rozpoczniemy od dokładnego oczyszczenia szlifierki z pyłu i brudu. Na zdjęciu poniżej widzimy przekładnię - smar jest już zużyty i stracił z pewnością swoje właściwości. Przed złożeniem obudowy będziemy musieli oczyścić dokładnie wszystkie elementy i nałożyć świeży smar: 



Jak widać na zdjęciach koła przekładni są w idealnym stanie. Przy okazji oględzin sprawdźmy, czy koła mają wszystkie zęby, czy nie są one powyłamywane i wytarte.
Rada Pana Fleksa: do usuwania resztek smaru możemy użyć benzynę ekstrakcyjną. W marketach budowlanych znajdziemy także specjalne odtłuszczacze do układów hamulcowych - to bardzo praktyczne rozwiązanie, bowiem preparat dokładnie usuwa resztki brudu i tłuszczu.
Łożyska wykorzystywane w narzędziach są w zasadzie bezobsługowe. Nasmarowanie zużytego łożyska nie pomoże na zbyt długo, więc jeśli na elementach tocznych jest wyczuwalny spory opór, wymieńmy łożyska. Ich koszt to kilka złotych za sztukę, typ elementu powinien być wybity na osłonie bieżni. 


Ważną rzeczą, którą powinniśmy sprawdzić w elektronarzędziu to stan szczotek węglowych: 



Jeżeli szczotki - tak jak w przypadku opisywanej szlifierki - są na osobnych płytkach, pamiętajmy, aby wyczyścić również płytki. Kurz i zanieczyszczenia mogą doprowadzić do zwarcia. W przypadku, gdy kupiliśmy stosunkowo nowe narzędzie możemy sprawdzić w jego dokumentacji typ szczotek. Jeśli jest to maszyna wycofana z produkcji, z pomocą przyjdą nam katalogi firm zajmujących się produkcją tych elementów. Prace "elektryczne" kończą się na sprawdzeniu sznura sieciowego. Jeśli jest zużyty - wymieńmy go. Koszt gotowego elementu to kilka, kilkanaście złotych, a jego wpływ na bezpieczeństwo pracy jest kluczowy. 

Rada Pana Fleksa: demontując elektronarzędzie należy uważać na połączenia elektryczne poszczególnych elementów. Aby ułatwić sobie ich ponowny montaż, zróbmy fotografię przed jego rozbiórką. 

Opisane prace konserwacyjne pozwolą nam cieszyć się starym-nowym narzędziem przez długi czas. Nie bez znaczenia jest fakt, że narzędzia sprzed kilku czy kilkunastu lat, projektowane przez inżynierów, nie zaś przez księgowych. Warto zatem rozważyć zakup używanego Niemca, który najprawdopodobniej swoją wydajnością - pomimo lat - zawstydzi niejednego Chińczyka.

Miłej pracy i owocnych łowów!

19 stycznia 2011

Jaka wiertarka, czyli uroki internetu






Zapytanie o treści "jaka wiertarka" powoduje wyświetlenie w przeglądarce Google niemal 14 000 wyników. Można z dużą dozą pewności przyjąć, że temat jest tak popularny, jak Gracjan Roztocki (oczywiście wiertarka jest bardziej funkcjonalna niż Gracjan, ale to jedynie mała dygresja). Co powinna zrobić osoba, która staje przed wyborem narzędzia? Jakie parametry wziąć pod uwagę, a co uznać za zupełnie nieistotne? PanFleks postara się odpowiedzieć na najważniejsze pytania w najświeższym poście.

KROK I - Określenie potrzeb

Określanie własnych potrzeb zakrawa momentami na banał - sprytny i zręczny handlowiec umiejętnie nam te potrzeby stworzy. Od czego zatem rozpocząć? Powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, do czego będziemy używać najczęściej naszego nowego nabytku. Wiercenie w drewnie, pustaku to zadanie z którym poradzi sobie nawet prosty model bezudarowy za około 100 PLN. Jeśli chcemy kupić narzędzie z zapasem możliwości, wybierzmy model z funkcją udaru (ruchowi obrotowemu wrzeciona towarzyszy ruch w płaszczyźnie poziomej). Do cięższych prac potrzebujemy wiertarki z udarem elektropneumatycznym, ale jest to temat za odrębny materiał.

KROK II - Budżet

To dosyć istotna sprawa. Zasób środków pozwalających na zakup dobrej wiertarki udarowej, to około 150-300 PLN. Warto wyznaczyć sobie na początku ewentualny margines - łatwiej nam będzie odpierać pokusę w sklepie ;-) 

KROK III - Wybór producenta

Wybór jest ogromny - Bosch, Skil, Black&Decker, Metabo, Sparky, Einhell, etc. Nauczeni doświadczeniem kierujemy się ku znanym nam producentom. Uwaga na przyzwyczajenia - miejskie legendy mówią, że czołowi producenci obniżając jakość narzędzi, kosztem większej dostępność. Teza dość ryzykowna, wymagająca  porównania danych sprzedażowycjh w stosunku danych o naprawach gwarancyjnych - dla amatora raczej niewykonalne. Pamiętajmy także o tym, że potentaci mają do dyspozycji większe środki na reklamę, co oznacza, że alternatywne narzędzia mogą, przy podobnej jakości, być znacznie tańsze.

KROK IV - Parametry maszyny



Powyższe zdjęcie opisuje najważniejsze parametry, jakie możemy odczytać z tabliczki znamionowej narzędzia. Na fotografii znajdziecie wiertarkę udarową AEG SBE 600 R. Co będzie warte uwagi przy domowym wykorzystaniu narzędzia? 

    • Moc narzędzia: optymalne w domowych zastosowań będą narzędzia z zakresu 500-700 Wat. Pozwoli nam to bez problemu wiercić w drewnie, stali i betonie. 
    • Maksymalne średnice wiercenia w podstawowych materiałach: drewno, stal i beton. 
    • Prędkość obrotowa na biegu jałowym - ma znaczenie przy precyzyjnym wierceniu. Warto kupić model z regulowaną prędkością obrotową. 
Rada Fleksa: nawet najlepsze jakościowo narzędzie nie sprosta naszym oczekiwaniom, jeśli wykorzystamy je wbrew zaleceniom producenta. Oznacza to, że należy unikać ekstremalnych obciążeń i pracy niezgodnej z instrukcją obsługi(częstą praktyką jest wykorzystywanie wiertarki w roli mieszadła do klejów i farb). 
Dla większości kupujących narzędzie, jego zawartość jest zagadką. Producenci unikają pokazywania wnętrza narzędzi z różnych względów. Pan Fleks daje jednak możliwość bardziej szczegółowego zapoznania się z budową narzędzia ;-) 




Które z zaznaczonych elementów przekładają się na trwałość i funkcjonalność narzędzia?
    • Silnik - podobnie jak w autach: mocna i trwała jednostka napędowa zagwarantuje nam spokojną i wydajną pracę. Niektóre z narzędzi mają specjalną powłokę chroniącą uzwojenie wirnika przez pyłem i kurzem. 
    • Przekładnia - bardzo ważny element. Solidna przekładnia lepiej znosi większe obciążenie, zwiększając wytrzymałość narzędzia. Kolejna miejsca legenda głosi, że przekładnie w tanich narzędziach są wykonane z tworzywa sztucznego. Nieprawda - są to zazwyczaj odlewy: mniej lub bardziej trwałe, ale zazwyczaj odlewy. Optymalnie pracują narzędzia, których przekładnia ma obudowę z odlewu - wpływa to na oddawanie ciepła powstałego podczas pracy.
    • Łożyskowanie - tutaj akurat w legendach jest sporo prawdy: producenci tańszych narzędzi nie stosują pełnego łożyskowania, ale tuleje. Pokazuję to na przykładzie posta opisującego różnicę w szlifierkach oscylacyjnych.
    • Szczotki - wbrew pozorom dość istotny element: szczotki w tanich narzędziach często są wykonane z miękkiego grafitu, przez co kruszą się i pylą, prowadząc często do zwarcia na komutatorze. Do mniej popularnych wiertarek trudniej będzie nam znaleźć zapasowe szczotki.
Rada Fleksa: Producenci stosują w narzęzdziach dwa sposoby zmiany kierunku obrotów silnika: przestawiany szczotkotrzymacz lub elektroniczny przełącznik nad włącznikiem spustowym. W pierwszej opcji wrzeciono wiruje w obu kierunkach z tą samą  prędkością, ale zmiana kierunku obrotów jest mniej wygodna. Przełącznik elektroniczny sprawdza się przy wykorzystywaniu narzędzi w roli wkrętarki. Wybierajmy model, którego rozwiązania bardziej przydadzą się w codziennej pracy.
Kiedy zdobędziemy już wystarczającą ilość wiedzy, pora na zakupy. Alternatywą dla stacjonarnej sieci sprzedaży jest sprzedaż internetowa. Oprócz niewąpliwych zalet (możliwość błskawicznego porównania konkretnych modeli, niższe ceny, etc.) warto pamiętać o możliwych trudnościach, z których najbardziej dokuczliwe mogą się okazać: brak potwierdzenia oryginalności i pochodzenia narzędzia, kłopot z serwisem (część producentów wymaga odesłania uszkodzonego narzędzia do sprzedawcy lub serwisu).
Oczywiście aby zakupy były w pełni satysfakcjonujące, przed wyjście do sklepu warto... wspisać do Google'a pytanie: "jaką wiertarkę wybrać?". 

W jednym z kolejnych postów majsterkowicze znajdą kilka rad dotyczących samodzielnej konserwacji i obsługi narzędzia. 

16 stycznia 2011

Jaką metrówkę wybrać, czyli dokładność miarą sukcesu



Zwijana miara przyda się każdemu - bez względu na to, czy zajmuje się pracami remontowymi zawodowo, czy raz na kilka lat. Wybór miar jest ogromny - w każdym markecie budowlanym znajdziemy kilka rodzajów oraz kilkadziesiąt modeli. Najpopularniejsze są chyba miary stalowe, zamknięte w obudowie z tworzywa sztucznego. W zależności od modelu - z automatycznym hamulcem, taśmą powlekaną tworzywem, etc.  Rozpiętość cenowa jest równie ogromna, co wybór - za najtańszą miarę zapłacimy kilka złotych, najdroższe będą kosztowały nawet ponad 100 złotych. Dzisiejszy wpis będzie poświęcony cechom, na które warto zwrócić uwagę przy zakupie tego przydatnego drobiazgu, a na końcu posta czytelnicy znajdą opis kilku  modeli.

Miara: drewniana, czy zwijana? 




Drewniane miary polecane są do prac budowlanych i remontowych - głównie ze względu na dużo większą sztywność. Nie ma oczywiście reguły - warto wybierać takie narzędzie, które będzie dla nas wygodniejsze. Na ergonomię i dokładność pracy mają jednak wpływ konkretne cechy. Najważniejsze parametry miary można odczytać z początkowego odcinka taśmy: 


  • Długość taśmy - parametr dość oczywisty ;-) 
  • Klasa dokładności - dokładność narzędzi pomiarowych jest znormalizowana. W ramach klasyfikacji EC, według której oceniane są miary, istnieje kilka klas. Mówią nam o maksymalnym błędzie pomiarowym (różnica w mm na całej długości) w zależności od długości taśmy: 
Długość Klasa I Klasa II Klasa III
2 metry 0,30 0,70 1,40
3 metry 0,40 0,90 1,80
5 metrów 0,60 1,30 2,60
8 metrów 0,90 1,90 3,80
10 metrów 1,10 2,30 4,60


  • Certyfikat - w ten sposób producenci potwierdzają deklarowaną dokładność miary. Znak graficzny mówi o kraju certyfikacji, dacie rejestracji i numerze akredytacji miar danego producenta.
  • Producent - nie wymaga komentarza ;-) 
  • Materiał taśmy - niekiedy bardzo egzotyczne nazwy materiałów z jakich została wykonana/jakimi została pokryta taśma. Tworzywa sztuczne wpływają na jego elastyczność, wydłużają także trwałość przyrządu. 

Na co zwrócić uwagę przed zakupem? 


Szerokość taśmy oraz jej wyprofilowanie to czynniki, które decydują o tym, jak daleko możemy wysunąć taśmę bez jej przełamania - dość istotne, szczególnie kiedy mierzymy coś w pojedynkę. Ważna jest też końcówka miary, czyli hak: 



Hak może być wyposażony w magnesy. Nie to jest jednak najbardziej istotne: hak taśmy jest mocowany za pomocą nitów. To właśnie od staranności montażu zależy dokładność taśmy. Końcówka posiada zawsze luz, hak nie jest przynitowany na stałe - wspomniany luz ma niwelować wyniki pomiarów: kiedy mierzymy wewnętrzny i zewnętrzny wymiar, ponieważ punkt zerowy musi być zawsze w tym samym miejscu. Bardziej precyzyjne pracę łatwiej będzie nam wykonywać węższą taśmą (13-16 mm). Pomiary dużych odległości (np. wielkość pokoju) - szerszą. W praktyce dobrze sprawdzają się taśmy pokryte tworzywem, bo przy ewentualnym zgięciu czy przydepnięciu nie łamią się.

Poniższe zdjęcie obrazuje różnice pomiędzy poszczególnymi taśmami. Pomiarowi został poddany szklany blat - każda z miar została rozwinięta na jego początku: 


  
Kilka popularnych miar zwijanych: 

  • Długość taśmy: 3 metry
  • szerokość taśmy: 16 mm
  • Klasa dokładności: II
  • Dostępność: markety budowlane
  • Producent: Justifo (www.pstrading.pl)


  • Długość taśmy: 5 metrów
  • szerokość taśmy: 19 mm
  • Klasa dokładności: II
  • Dostępność: markety budowlane, sklepy narzędziowe
  • Producent: Yato


  •  Długość taśmy: 5 metrów
  • szerokość taśmy: 19 mm
  • Klasa dokładności: brak
  • Dostępność: markety budowlane
  • Producent: Toya



  • Długość taśmy: 3 metry
  • szerokość taśmy: 16 mm
  • Klasa dokładności: II
  • Dostępność: markety budowlane
  • Producent: Modeco Expert


  • Długość taśmy: 3 metry
  • szerokość taśmy: 16 mm
  • Klasa dokładności: II
  • Dostępność: sklepy narzędziowe
  • Producent: Komelon



11 stycznia 2011

Jaki zestaw bitów wybrać, czyli How Much Is The Fish



O jakości niemieckich bitów większość majsterkowiczów przekonała się około roku 1998, kiedy H.P. Baxxter wraz ze Scooterem wydał singiel How Much Is The Fish? Dla młodszych kolegów i koleżanek krótkie przypomnienie: Baxxter to prawdopodobnie pierwszy facet, który z tlenionej czupryny uczynił swój atut. Było to w zamierzchłych czasach, kiedy mężczyznom nie mieściło się w głowie, że zaczną kiedyś nosić stringi:


Źródło zdjęcia
Phillips, Pozidriv i torx, czyli odrobina teorii








Źródło
Wróćmy jednak do bitów, które w codziennej pracy znajdą bardziej praktyczne zastosowanie. Na co zwracać uwagę przy zakupie zestawu bitów. Dlaczego za niektóre zestawy zapłacimy 5, a za inne 105 złotych? 


Podstawowy podział wynika z przeznaczenia bitów i profilu śruby. W niemal każdym zestawie znajdziemy bity krzyżakowe, płaskie oraz torxy. Różnica pomiędzy "krzyżakami" jest na pierwszy rzut oka subtelna - obrazuje ją grafika obok. Phillips (oznaczany jako PH), czyli klasyczny "krzyżak" (po lewej stronie) pasuje do większości wkrętów, np. czarnych do mocowania płyt kartonowo-gipsowych. Pozidriv (PZ) ma dodatkowe przefrezowania - użyjemy go, np. do wkrętów uniwersalnych. Pozidriv zapewnia pewniejsze mocowanie w nacięciu śruby, dzięki czemu możemy użyć większej siły bez obawy o uszkodzenie profilu wkręta.



W popularnych zestawach znajdziemy zazwyczaj bity płaskie, torxy, niekiedy bity sześciokątne, czyli ampulowe.
Źródło zdjęcia
Rada Fleksa: wybierając zestaw bitów zwróćmy uwagę na jego zawartość. Optymalne będą zestawy z bitami PZ (rozmiary 1 i 3), PH (rozmiary 0, 1, 2), płaskimi, oraz sześciokątnymi (rozmiary 3,4,5) - przydadzą nam się do skręcania mebli za pomocą konfirmantów).


Twardość i momenty, czyli o dodatkowych powłokach


W niektórych zestawach znajdziemy bity pokryte dodatkową powłoką. Może to być,  np. powłoka diamentowa (Metabo) lub azotek tytanu (Wiha) dzięki której bit nie będzie się wycierał, a dodatkowo jego mocowanie w łbie śruby będzie pewniejsze. Producenci wypuszczają na rynek również nietypowo wyglądające końcówki - część robocza jest cieńsza niż uchwyt bita:


Wiha
 Końcówki o podobnej przenoszą zazwyczaj większe momenty, co przekłada się na ich trwałość.


Rada Fleksa: kupując zestaw do zastosować domowych szukajmy popularnych zestawów Boscha, Wihy, AEG. W praktyce większość akcesoriów dla różnych koncernów produkuje jedna fabryka, więc bity będą się różniły jedynie opakowaniem. Zestaw porządnej jakości to koszt około 15-30 PLN za podstawowe końcówki. Jeśli przewidujemy bardziej intensywną lub nietypową pracę, szukajmy specjalistycznych rozwiązań (polecam katalog  Wiha).


Zestawy specjalne


Niektórzy producenci sprzętu AGD i RTV stosują specyficzną politykę serwisową, która ma na celu zmuszenie klienta do korzystania z autoryzowanej sieci naprawczej. W większość domowych sprzętów znajdziemy połączenia na śrubu torx lub security torx:


Źródło zdjęcia


O ile jeszcze śrubokręty z końcówką torx znajdziemy w każdym sklepie z narzędziami, niektóre rodzaje połączeń będą wobec nas bardziej wymagające. Nietypowe połączenia znajdziemy chociażby w telefonach komórkowych:




Rada Fleksa: w skrzynce z narzędziami warto mieć tani zestaw bitów specjalnych. Z pewnością przydadzą się przy okazji naprawy tak banalnych rzeczy jak suszarka do włosów czy żelazko. Nie zawsze warto inwestować w drogie zestawy, do sporadycznych prac wystarczy komplet za kilkanaście złotych, który dostaniemy, np. w markecie budowlanym.


 Uchwyty do bitów, akcesoria, czyli sztuka negocjacji


Producenci elektronarzędzi wyposażają niektóre modele wiertarek w standardowy uchwyt sześciokątny (np. AEG w wiertarce SBE 600 R - po zdemontowany głowicy mamy dostęp do uchwytu na bity).  W sprzedaży są również ręczne uchwyty do bitów z gnizadem 1/4 cala. Oczywiście taki uchwyt będzie posiadał każdy wkrętak akumulatorowy:








Wybierając zestaw dla siebie warto wybrać taki, który w komplecie posiada specjalną przejściówkę (w tej chwili większość dostępnych w sprzedaży zestawów):








 Rada Fleksa: dobry zestaw akcesoriów można wynegocjować przy zakupie elektronarzędzia - czasami będzie to bardziej wartościowy i praktyczny dodatek niż rabat.
Jak zwykle w przypadku zakupów narzędzi, warto kierować się zasadą - na pierwszym miejscu przeznaczenie, dopiero później cena. Najtańsze akcesoria można kupić za kilka złotych, (najczęsciej znajdziemy je w okolicy działu warzywnego w hipermarkecie;-) jednak praca takim narzędziem będzie daleka od ideału. Bity będą nietrwałe, więc całkiem możliwe, że konieczność dokupienia kolejnego zestawu przewyższy cenę dobrego, markowego kompletu.

6 grudnia 2010

Opowieść o zębie, czyli o tym, że rozmiar jednak ma znaczenie



Większość z nasz lubi płacić niewiele. Bez względu na to, czego dotyczy transakcja, lubimy zaoszczędzić parę groszy, wyszperać wyjątkową okazję czy producenta, który odkrył sekret wytwarzania dobrych rzeczy w niskich cenach. Często rzeczywistość weryfikuje nasze pojęcie na temat "taniości" i coś, co jest niedrogie w zakupie, okazuje się kosztowne w eksploatacji - wiedzą o czym mówię wszyscy, którzy kupili w markecie tanią drukarkę, samochód za okazyjną cenę lub, no właśnie - narzędzie. 

Dzisiejszy post poświęcamy akcesoriom, które każdy majsterkowicz zna doskonale - tarczom do pilarek. 
Dobra i mocna piła to jedno z narzędzi, które każdy majsterkowicz powinien mieć w swoim warsztacie. Elektronarzędzie pozwala bez większego wysiłku przeciąć miękkie drewno, ale również twardą płytę. Niemniej ważne od samego narzędzia są akcesoria, dlatego też właśnie na przykładzie tarczy pilarskiej postaram się pokazać różnicę pomiędzy markowymi (i stosunkowo niedrogimi), a tanimi akcesoriami. 

Tarcza pilarska to w dysk wykonany ze stopów stali, wyposażony w zęby z węglików spiekanych. Rodzaj, ilość, a także kształt zębów wpływają na jakość, szybkość i dokładność cięcia. Ogólna zasada mówi, że im więcej zębów, tym rzaz jest dokładniejszy. Do cięcia zgrubnego wystarczy nam dysk z kilkunastoma zębami, ale już przy pracy z płytami laminowanymi przyda się taki, który zębów ma kilkadziesiąt. Im mniej zębów, tym skrawany wiór jest większy, a rzaz - mniej dokładny Należy jednak pamiętać, że im więcej zębów posiada piła, tym większe obciążenie silnika i krótsza droga do uszkodzenia narzędzia. 60-cio zębową tarczą nie powinniśmy ciąć litego drewna, a 12-to zębowa nie przyda się do pracy z płytą meblową.

Na zdjęciu poniżej porównanie dwóch dysków (tania tarcza firmy JOKA, kupiona w internecie za około 30 PLN oraz polska FABA, za około 120 PLN) - oba posiadają taką samą ilość zębów, taki sam otwór montażowy oraz średnicę. Pierwszą różnicę zauważymy na zbliżeniach:




Zapewne każdy zauważy, że dyski różnią się znacznie wielkością zęba - jest to podstawowa, widoczna gołym okiem różnica, aczkolwiek zapewne i stop, z którego wykonano dysk jest różny. Większość tarcz jest wyposażona w zęby z węglików spiekanych - jest to bardzo twardy i jednocześnie dość trwały materiał. Zęby mocuje się do dysku za pomocą lutowania indukcyjnego. Pojedyncze ostrza ulegają jednak naturalnemu zużyciu, w szczególności podczas pracy z materiałami drewnopochodnymi, płytą melaminową lub wiórową. To właśnie wówczas niebagatelnego znaczenia ma wielkość węglika. Koszt ostrzenia tarczy jest dużo niższy niż koszt zakupu nowego narzędzia, niestety, tańsze produkty mają ograniczoną żywotność, więc siłą rzeczy trudniej je zregenerować. Czasami będzie to wręcz niemożliwe. Czy podobne niuanse mają znaczenie w hobbystycznym wykorzystaniu narzędzi? Owszem. Tarczą lepszej jakości pracę wykonamy szybciej i dokładniej. Wzrost ceny idzie w parze ze wzrostem bezpieczeństwa - oczywiście przypadki odklejania się węglików zdarzają się rownież w przypadku droższych narzędzi, ale większe prawdopodobieńswo urazu istnieje w przypadku narzędzi, w którychkontrola jakości jest pojęciem czysto teoretycznym. Droższa tarczą będzie nam się w końcu przyjemniej pracowało, bo dysk nie będzie "gwizdał": 





Na zdjęciach powyżej widać, tzw. szczeliny dyletacyjne, czyli nacięcia dysku mające za zadanie zmniejszać hałas, odprowadzać ciepło i zmniejszać wibracje. Jak opisywane tarcze sprawdzają się w praktyce? Pierwsze cięcia nową tarczą nie wykazywały zbyt dużych różnic - materiał nie był postrzępiony, nie klinował się, a tarcza nie przypalała wnętrza rzazu. Na płycie melaminowanej nie było zbyt wielu odprysków, (w przypadku JOKI pojawiły się po kilkudziesięciu cięciach). Pogorszenie jakości można zaobserować w przypadku tańszej tarczy już po kilkudziesięciu użyciach. Objawia się to postrzępieniem rzazu (w przypadku miekkiego drewna iglastego), tym większym, im więcej cięć seryjnych wykonujemy. 

Do czego wykorzystać tarczę z zębami naprzemian skośnymi, a do czego z trapezowymi? Co to jest ujemny kąt natarcia i dlaczego tarczą uniwersalną nie przetniemy aluminiowych profili? O tym w jednym z kolejnych odcinków.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...